Translate

Poznajmy się :)

środa, 23 maja 2018

Pierwsze zauroczenia

Perspektywa czasu

ksiązki, fcytaty o zyciu, gej blog, gej opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




-Cześć, co tam ?-spytał. Jego głos brzmiał jak żwir zmieniający się w cukier.
     Zaczęłam się zastanawiać, jak zareagować. Wiem, że "co tam?" to po prostu coś, co ludzie mówią, ale trudno na to zareagować. Samo nasuwa się "nic tam", ale nie chciałam powiedzieć, że nic, bo byłoby już po mnie.
Więc powiedziałam.
-Widziałam Cię ostatnio- Każde słowo ciążyło jak kamień spadający na dno jeziora.*


     Korzystając z pięknej pogody i przede wszystkim dnia wolnego postanowiłem pójść na spacer do parku i zabrać ze sobą książkę. Poszedłem do innego parku niż zazwyczaj. Czasem unikając pewnych miejsc, możemy uniknąć pewnych ludzi. Na tym dziś mi bardzo zależało.

    "Kochani dlaczego się poddaliście" to opowieść autorstwa Ava Dellaira. To jedna z prawie dwunastu na mojej półce, która czekała na swoją kolej. Ta książka to typowa młodzieżówka. Czytając pierwsze strony miałem wrażenie, że autorka przesadza z rozterkami głównej bohaterki Laurel. Przez co książka wydawała mi się bardzo banalna. Gdy z każdą stroną brnąłem dalej nagle poczułem się jak bym przeniósł się w czasie. Nie byłem trzydziestodwuletnim facetem leżącym na kocu, ukryty w cieniu drzewa i podjadający solone orzeszki. Byłem sobą, ale jakieś piętnaście lat wcześniej.

     Zupełnie inny niż teraz. Nie chodzi już o fizyczność, o to, że rozrosłem się od podnoszenia sztangi, że pod oczami pojawiają się zmarszczki i to nie te mimiczne. Byłem inny pod tym względem, że nie byłem świadomy swojej seksualności. Swojej homoseksualnej orientacji.
    Po powrocie do domu zajrzałem do swoich pamiętników, które pisałem od 1999 roku. Szczerze mówiąc, moje opisy problemów były bardzo podobne do tych Laurel. Problemy z nawiązywaniem znajomości, pierwsze imprezy, alkohol i zauroczenia.
 
    Każdy w wieku szesnastu lat, już był przynajmniej raz w związku. Mógł pochwalić się pierwszym pocałunkiem itd. Ja niestety nie!. Chociaż swój pierwszy raz (link-mój pierwszy raz) przeżyłem krótko przed osiemnastką z moim kolegą z podwórka. Natomiast dwa lata wcześniej podkochiwałem się w pewnej dziewczynie.
     Miała na imię Asia, była rok młodsza ode mnie. Była szczupła, miała długie brązowe włosy, które sięgały jej do tyłka. Tak jak ja nosiła okulary.
Poznałem ją przypadkiem. Chodziła do tej samej klasy co moja ówczesna przyjaciółka. Asia dostrzegła mnie gdy rozmawiałem z nią rozmawiałem. Koniecznie chciała mnie poznać i tez tak się stało.
 
     Po kilku tygodniach spotkań, zadała mi pytanie czy będziemy ze sobą chodzić, Podobała mi się i to nawet bardzo. Aczkolwiek wolałem jej odmówić. Odmówiłem i jednocześnie byłem na siebie zły. Każda  spotkanie "sam na sam" było dla mnie bardzo krępujące. Nie umiałem odważyć się na żaden gest, żaden pocałunek.

    To był początek grudnia.Wraz z gronem znajomych zorganizowaliśmy kulig. Jeden ze starszych kolegów, który miał prawo jazdy ciągnął nasze sanki.
Gdy zrobiliśmy sobie małą przerwę, niektórzy na papierosa, a jeszcze inni by napić się piwa. Asia zaczęła rzucać we mnie śnieżkami. Typowa zagrywka nastolatków. Nie pozostawałem dłużny, oddawałem jej a potem zacząłem ją gonić. Sytuacja jak z romantycznej komedii, ponieważ dziewczyna upadła na ziemię a ja na nią. Zaczęliśmy się rechotać, nie podnosząc się z ziemi.
Po chwili nasze śmiechu ucichły. Dokoła zrobiło się cicho i byliśmy oddaleni od reszty. Wpatrywaliśmy się w siebie, nasze twarze dzieliły centymetry. Asia zamknęła oczy, a ja ... hmm, no właśnie, ja powinienem ja pocałować. To było oczywiste, że tego ode mnie oczekuje. Zamiast tego, wziąłem odrobinę śniegu do reki i posmarowałem nim jej twarz. Ocknęła się z uśmiechem na twarzy. Ten uśmiech wskazywał raczej na rozczarowanie. Ja również czułem się sobą rozczarowany, aczkolwiek to była bariera, której nie umiem przejść. Wstałem podałem jej rękę i powiedziałem, że powinniśmy już wracać.

(...) Kiedy w końcu zdołałam skupić na nim wzrok, zobaczyłam koszulkę z NIRVANĄ. Idealnie się składało, więc powiedziałam:
-Kocham Kurta.
- Tak ? A którą płytę najbardziej?*

     Ten powyższy fragment rozbawił mnie do łez. Przypomniał mi pewną sytuację. Gdy człowiek chce kogoś lepiej poznać zadaje pytania. Co robisz w wolnym czasie, czy też, jakiej muzyki słuchasz, to standard.
     Podobnie było u mnie i u Asi.
Moja koleżanka wyznała mi, że słucha LINKIN PARK. Lubiła nosić czarne ubrania, bransoletki na rękach i pasek z ćwiekami. Utwory tego zespołu były mi znane, gdyż mój brat ich lubił.
Ja w tamtym czasie (zresztą po dzień dzisiejszy) słuchałem BRITNEY SPEARS.
Ja też lubię Britney odpowiedziała. Serio ? pomyślałem. Zdawałem sobie sprawę, że robi wszystko by mi się przypodobać.  Wszakże ciężko porównać mi wokal Chestera Benningtona we fragmencie "It's true, the way I Feel was promised by your face" z tym jak  Britney Spears śpiewa "Oops, i did again I played with your heart".  Tak czy inaczej dziewczyna starała się, by zdobyć moje serce.
Spotykaliśmy się regularnie kilka razy w tygodniu. Poznałem jej Mamę, która bardzo mnie polubiła.
Bywaliśmy na tych samych imprezach, a mimo wszystko nie widnieliśmy jako para.

     W moich dziennikach często rozpisywałem się na temat uczuć do niej. Byłem zakochany. Myślałem o niej słuchając ballad przy zgaszonym świetle w swoim pokoju. Mimo tego nie potrafiłem zrobić nic. Żadnego pocałunku, dotyku, nic kompletnie. Nie rozumiałem co się ze mną dzieję. Dlaczego innym wychodzi to tak łatwo a mi nie!. Moja ówczesna przyjaciółka miała już kilku chłopaków a ja nikogo. Ten stan opisywałem jako czarną dziurę, z której nie mogłem się wydostać.

     Z perspektywy czasu, te wszystkie moje zapiski wywołują uśmiech na twarzy a nawet śmiech. Cóż mogłem wtedy zrobić?  Nie wiedziałem, że dziewczyny to nie mój kierunek. Stąd też moja nieśmiałość w stosunku do nich, czy może byłem zwyczajnie niedojrzały ?

     Na koniec powrócę jeszcze do książki "Kochani dlaczego się poddaliście?". Jak wspomniałem na wstępie to pozycja raczej dla młodzieży. Jest tu mowa o dorastaniu,o śmierci, o odkrywaniu samego siebie, o miłości, o samotności i całym cierpieniu z tym związanym.
Wszystkim tym którzy chcieliby powrócić na chwilę do swojego nastoletniego skomplikowanego życia polecam tę książkę !


wtorek, 1 maja 2018

Nie jestem już gejem!

Powrót do normalności

   
Oskar gej w mieście, gej blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




      Tak moi drodzy! Chciałbym Was przeprosić i tym samym opowiedzieć o mojej przemianie.
Przemianie z rozkapryszonego niedojrzałego geja w normalnego, zdrowego heteroseksualistę!
     Porzucam moje dotychczasowe, niegodne życie. Rozstaję się z Bigem po dziesięciu latach.
Teram będę miał żonę, a jak mi stanie, to i dzieci. Mama chyba się ucieszy.

     Ostatnio w mediach zawrzało z powodu książki/ audiobooku Doktora Gerad J.M van den Aardweg pt. "POWRÓT DO NORMALNOŚCI". Zanim autor pokaże nam ową drogę do normalności, omawia istnienie, przyczyny powstania homoseksualizmu.

      "Seksualna atmosfera w domu- obecność magazynów pornograficznych czy filmów o tematyce homoseksualnej- może wzmocnić niepewne homoseksualne pragnienia. Niektórzy homoseksualiści z całą pewnością byliby heteroseksualni, gdyby w krytycznym okresie niestabilnego emocjonalnie okresu dojrzewania nie wzbudzono u nich fantazji. Pewnie po cichu wyrośliby z tego powierzchownie erotycznego zachwytu kolegami i idolami tej samej płci."*

      Takich "smaczków" jest więcej. Doktor Gerard J.M van den Aardweg usiłuje udowodnić, że homoseksualizm ma mocne ugruntowanie w wychowywaniu dzieci. Twierdzi, że to wina więzi emocjonalnych z rodzicami. Zależność i zbyt mocne przywiązanie do matki i oczywiście lęk czy przynajmniej obojętność w stosunku do ojca, są efektami zachowań homoseksualnych.
Takie dziecko, chłopiec czy dziewczynka wyrasta na ignoranta, który nie umie odnaleźć się w życiu.
Taka osoba ma kompleks wyższości, czy też odwrotnie; niższości. Według autora buntowniczość, wrogość wobec innych, oraz cynizm są typowe dla homoseksualistów.

      "Takie postawy mogą wywodzić się ze szczególnej uwagi, jaką obdarzał nas rodzic, u homoseksualistów zazwyczaj rodzic przeciwnej płci. Ulubiony synek mamusi ma szanse rozwinąć poczucie wyższości, tak samo jak dziewczynka, na którą spływa szczególna uwaga i uwielbienie ojca"*

      Skłamałbym, gdybym powiedział, że przeczytałem książkę od początku do końca! Nie, nie zrobiłem tego, nawet jej nie kupiłem. Zapoznałem się z jej zawartością w internecie.
Starałem się być obiektywny, aczkolwiek, kiedy ktoś usiłuje wmówić mi, że moja orientacja seksualna to wynik wychowania przez rodziców, czy otoczenia, to jak mogę potraktować to poważnie?
Miałem dobry kontakt zarówno z Mamą jak i Tatą. Więc jak to jest ?
      Oprócz tego autor próbuje uświadomić nam, że homoseksualna osoba to niedojrzały emocjonalnie człowiek. Jesteśmy arogantami z poczuciem niższości, bądź wyższości. W zasadzie to ów Pan doktor nie mógł się zdecydować. Wspomniał też, że nie czujemy się na równi z innymi homoseksualistami.

      "W połączeniu z poczuciem niższości arogancja powoduje, że homoseksualista jest szczególnie podatny na krytykę i łatwo go obrazić. Kobiety i mężczyźni z kompleksami homoseksualnymi, którzy uznali swoje pragnienia za "naturalne" często poddają się impulsowi, by przypisywać swoje poczucie inności byciu lepszym. (...) Są próżni, narcystyczni w zachowaniu i ubiorze. Niektórym daleko do megalomani. (...) tak naprawdę są tylko godnymi litości dziećmi pozbawionymi mądrości"*
      Osoby homoseksualne oprócz tego, że nie akceptują siebie, czują wstręt do męskości czy kobiecości. Denerwuje nas również idea małżeństwa damsko- męskiego. Jakoby obraz rodziny był poza naszym wyobrażeniem i zrozumieniem. Natomiast tęczowe rodziny budujemy na pokaz.

      "Homoseksualny mężczyzna, który wspólnie ze swoim przyjacielem zaadoptował córkę, wyznał później, że zrobił to na pokaz "jakby ona była modnym psem, wszyscy na nas patrzyli, kiedy obnosząc się ze swoim homoseksualizmem wchodziliśmy z nią do pokoju". Lesbijskie pary, który pragną dziecka, mają również samolubne zamiary. "Bawią się w rodzinę". (...) W niektórych przypadkach częściowo świadomie chcą odgrywać lesbijskie praktyki zaadoptowaną dziewczynką".

      Tekstów takich lub podobnych w tej książce jest mnóstwo. Homoseksualiści stoją też na równi z pedofilami.
      "Na szczęście" z pomocą przychodzi nam Doktor Gerard J.M van den Aardweg, który twierdzi, że z pomocą silnej woli możemy się wyleczyć.

      "Bez mocnego postanowienia "dobrej woli", żadna zmiana nie jest możliwa. Z nią, w większości przypadków, poprawa jest pewna, a w niektórych możliwe jest nawet wyleczenie- głęboka wewnętrzna przemiana neurotycznej osobowości i korzystne odwrócenie zainteresowań seksualnych"*

      "Jeśli chodzi o efektywność metod psychoterapii w leczeniu homoseksualizmu, można porównać te sytuację do próby oduczenia dialektu, którym ktoś mówił od dzieciństwa- to też jest możliwe- lub do metody rzucenia palenia" może ci się udać, pod warunkiem, że walczysz z nałogiem. Mówię "walczysz", bo nie ma co oczekiwać cudów. Tak samo nie ma sposobu, by pokonać homoseksualny kompleks, pozostając wygodnie biernym".*

      Tyle o samym homoseksualizmie i jego powstaniu. Jeśli już uświadomimy sobie postawę osób z kompleksami homoseksualnymi oraz tego jak bardzo jesteśmy narcystyczni, egoistyczni, to dzięki książce "POWRÓT DO NORMALNOŚCI" mamy możliwość powrotu na właściwą drogę.
      Podane są sposoby leczenia, wsparcia, odejścia od niewłaściwych zachowań.
Otóż potrzebny jest nam terapeuta. Ale !... nie każdy terapeuta jest kompetentny!
Terapeutą musi być ktoś, kto twardo stąpa po ziemi. Musi być zdrowy moralnie.

      "Musi niewątpliwie posiąść pewną wiedzę na temat kondycji homoseksualisty, i proponuję mu tę książkę, by poszerzył swoje horyzonty. Nie jest jednak wskazane, by czytać zbyt dużo na ten temat, gdyż znaczna część literatury dezorientuje czytelnika".*

     Tak czy inaczej nasz nauczyciel czy tez terapeuta powinien posiadać jak najwięcej cech męskich!
Skuteczny, twardy, nie uległy, prawdziwy mężczyzna. Kobieta, według naszego doktora, jest zbyt uczuciowa i mogłaby pomóc osobom homoseksualnym, ale tylko na poziomie rozwoju dziecięcego. Natomiast taki samiec alfa jest idealny do pracy z dorosłymi.

     "POWRÓT DO NORMALNOŚCI" oferuje nam absurd za absurdem, a stereotyp goni kolejny stereotyp!
Do tematu starałem się podejść poważnie. Jestem otwarty na rozmowy, wymianę opinii, popartych konstruktywnymi argumentami. W tej książce tego zabrakło. Doktor psychologii (serio? a nie stomatologii?) miesza się sam w swoich opiniach i poglądach. Powiela głupoty. Ewidentnie gubi się w swoich radach i spostrzeżeniach. W takiej sytuacji zadaję sobie pytanie: kto potrzebuje pomocy ?

     Gerard J.M van den Aardweg (ur 1936) to holenderski psycholog i psychoterapeuta. Znany jest z publikacji na temat homoseksualizmu, który według niego jest chorobą uleczalną. Jest również wykładowcą na uniwersytecie m.in. w USA czy Brazylii. Tematyka jego wykładów jest homoseksualizm.**

      Chciałbym dodać jeszcze coś od siebie.
Po przeczytaniu fragmentów tej książki przyszła mi na myśl jedna rzecz. Jestem trzydziestodwuletnim facetem. Samodzielny, w dziesięcioletnim związku. Żyję w równowadze z samym sobą. Wiem kim jestem i  nie czuję się ani lepszy, ani gorszy od innych.

     Ktoś kto zna mój blog wie, że staram się prócz rozrywki przekazywać dobre wartości.
Piszę o tym, że każdy jest wartościowy. Staram się uświadamiać ludzi w tym, że nie ma gorszych pod  względem  orientacji seksualnej czy pochodzenia. Zdaję sobie sprawę jak wielu młodych ludzi nie radzi sobie ze sobą. Z tym kim są i jacy są!
Jak bardzo wielu ludzi jest zagubionych w tym co czują a co mówią im inni. Jak wielu ludzi jest skazanych na stereotypowe zachowania otoczenia, kompletny brak wsparcia i zrozumienia.

       Ta książka obudziła we mnie lęk. Myślę sobie, Boże co może się stać jeśli trafi w ręce właśnie takiej osoby. Jaką krzywdę może wyrządzić...









*Fragmenty książki POWRÓT DO NORMALNOŚCI Gerarda J.M von den Aardweg
**Źródło WIKIPEDIA.PL
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...