Translate

Poznajmy się :)

piątek, 8 września 2017

Krypto-gej

Wychowywał się na konserwatywnej "polskiej wsi".Czy muszę mówić więcej ?

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
   



     Kilka dni temu zadzwonił do mnie mój znajomy z Polski. Zwyczajnie chciał pogadać.
Mariusz jest 29 letnim gejem. Obecnie mieszka w Poznaniu. Przeprowadził się tam ze względu na studia. Pochodzi z małej miejscowości z Województwa Wielkopolskiego.
Mateusza poznałem  około dwanaście lat temu.

     Poznaliśmy się na jednym z portali randkowych dla gejów. Miło nam się rozmawiało i od razu przeszliśmy na tryb przyjacielski. W tamtym czasie tematem przewodnim rozmów był nasz homoseksualizm.  Ja byłem na takim etapie, że wiedziałem kim jestem i akceptowałem to. Zresztą mój homoseksualizm nigdy mi nie przeszkadzał i nie był źródłem problemów. Z Mariuszem było natomiast inaczej. Chociaż oboje pochodzimy z małej miejscowości to jednak jego strach przed byciem gejem był mocno zakorzeniony.

Co ludzie powiedzą ? Przecież tak nie da się żyć ?  Rodzina nie zaakceptuje geja, jak im to powiedzieć ?
Padały te i masę innych pytań.
Myślę, że większość z nas ma podobne wątpliwości w okresie dojrzewania.
Problem moim zdaniem jest wtedy, kiedy z odpowiedzią na podobne pytania nie radzimy sobie, gdy jesteśmy już dorośli.

    Jak już wspomniałem, zaakceptowałem to kim jestem bez większego problemu. Mieszkałem wtedy w małej miejscowości, gdzie każdy sąsiad każdego znał. Gdy uświadomiłem sobie, że jestem gejem oraz to, że różnię się od moich rówieśników, zdecydowałem się zmienić moje życie.
    Zdałem sobie sprawę, że "moi obecni znajomi" mogą mieć problem z akceptacją mojej osoby. Wiedziałem, że problem nie leży we mnie, ale w podejściu tych ludzi. Wiedziałem również, że nie jestem jedyny w tym świecie, że gdzieś są ludzie podobni do mnie, albo przynajmniej tacy, którym jest to obojętne czy jestem gejem, czy nie. Będą na mnie patrzeć jak na człowieka. Poprzez moje czyny, a nie orientację.
Stopniowo zmieniałem swoje środowisko. Doszedłem do tego momentu, że dziś mam 31 lat jestem wyautowany przed moją rodziną. Mieszkam z moim chłopakiem. Poznaję nowych ludzi, przed którymi nie ukrywam się z tym, że jestem gejem. W końcu brak akceptacji ze strony ludzi to nie mój problem. Jestem szczęśliwy będąc, tym kim jestem.

     Wracając do rozmowy z Mariuszem. Chłopak nie umie ułożyć sobie życia z nikim. Jego związki trwają zaledwie po kilka tygodni. Wszystko owiane tajemnicą. Nie dokonał coming out-u przed rodziną, co jestem w stanie jeszcze zrozumieć, aczkolwiek nie pojmuję już tego, że nie zamierza tego zrobić, bo mu wstyd. Podczas rozmowy z  owym kolegą od razu można wywnioskować, że ma kompleks bycia sobą. Wychowywał się na konserwatywnej "polskiej wsi".
Czy muszę mówić więcej ?
      Jest pełen podziwu dla tego jak żyję, a z drugiej strony wciąż powtarza, że to nie dla niego. Trzeba zachowywać się męsko, by nikt nie miał wątpliwości co do jego orientacji. Nie wyobraża sobie zamieszkać z partnerem. W ostatniej rozmowie powiedział, że zastanawia się na tym, czy nie dać ogłoszenia w internecie, że jest gejem i szuka lesbijki do fikcyjnego związku. Ślub, mieszkanie, dom, dzieci.
Zapytałem go, czy jest w stanie dać początek nowemu życiu, stworzyć drugiego człowieka by przykryć siebie?
Jedyne co mi odpowiedział to "Oskar, tobie łatwo mówić". Nie wiem czy łatwo. Zwyczajnie nie mam problemów ze sobą.

     W życiu nauczyłem się korzystania z rad ludzi mądrych i otwartych. Nauczyłem się wyłapywać takich ludzi i wyodrębniać to co dobre, a co złe. Wiedziałem, że to co dobre i miłe nigdy nie przejawia się przez agresję i złość.

     Nie chciałbym oceniać jego postawy, przecież każdy z nas jest inny. Na każdego z nas działały inne bodźce w życiu. Ale w pewien sposób próbowałem przekonać go, że to nie jest dobry pomysł. Taka rodzina nie ma racji istnienia. Prędzej czy później to się zepsuje. A co z dzieckiem, które przyszłoby na świat ? Dzieckiem, które miało być tylko przykrywką ?

    Rozmawiam z wieloma młodymi gejami, czy po prostu z tymi, którzy boją się żyć własnym życiem.
Pryzmat rodziny, miejsca zamieszkania (środowisko) czy kwestie religijne. Nie wiem czy jest sens w jakiejkolwiek sytuacji zastanawiać się nad tym, czy warto być sobą!
Wiecznie się ukrywać? Czy w takiej sytuacji nie lepiej zmienić otoczenia?
Ludziom, którzy mają problemy z osobami homoseksualnymi, tym którzy krzyczą "Normalna rodzina to chłopak i dziewczyna" mówię "tak, masz rację, to jest normalna rodzina, czy twierdze inaczej ?". Tym którzy bronią swego zdania poprzez religię, odpowiadam " Jestem człowiekiem stworzonym na obraz i podobieństwo Pana, jestem taki jak On".

    Nie musimy i nie mamy obowiązku żyć tak, by zadowalać innych. Każdy ma swoje życie, każdy ma prawo do swoich wyborów. Jeżeli ktoś zarzuci Ci, że nie zaakceptuje tego, że jesteś gejem, bez względu na to, czy jest to któryś z rodziców, czy znajomych, w takim razie, ty masz takie samo prawo powiedzieć, że nie akceptujesz tego, że np. jest wysoki czy niski. Zarówno z jego strony, jak i z Twojej, możliwość spełnienia oczekiwań jest niemożliwa. Jedynym wyjściem jest akceptacja siebie.

    Wayne W. Dyer w swojej książce POKOCHAJ SIEBIE, powiedział "Wybór polega na zdecydowaniu, czy wybierasz osobistą wolność, czy też wolisz pozostać w sidłach oczekiwań jakie stawiają ci inni"
Pamiętajmy o tym, że żyje się tylko raz. I choć to prawda powtarzana przez większość, to zaledwie mniejszość potrafi się do tego dostosować.
Masz swoje życie, ono jest Twoje, a więc żyj, kochaj i bądź szczęśliwy...




10 komentarzy:

  1. Jestem w stanie go zrozumieć, wiem co oznacza życie na małej wsi. Ja dokonałem częściowo swojego coming out, wie część mojej rodziny. Niestety nie chciałbym aby sąsiedzi moich rodziców wiedzieli. Może kiedyś, ale jeszcze nie. Staram się żyć według słów które zacytowałeś. Porzuciłem większość znajomych, religie i częściowo rodzinę. Mam za to coś, co jest bez porównania, czyli "wolność osobistą". Czuje się dużo lepiej, staram się tak jak ty znaleźć ludzi którzy zaakceptują mnie takiego jaki jestem:). Jeśli chodzi o zakładanie rodziny-przykrywki to nigdy nie zrobił bym tego. Jako dziecko dużo wycierpiałem, nie chciałbym by moje dzieci cierpiały. A w takim związku w końcu do tego dojdzie, ile czasu można udawać, że się kogoś kocha, i odgrywać swoją rolę! Możesz mu powiedzieć, że wiesz z mojego przykładu, że nie warto przez całe życie spełniać oczekiwań innych:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Przypomnę tylko, że Twoja historia jest u mnie na blogu pt " Inna historia"
      Jesteś bardzo dobrym przykładem człowieka, który zaczął walczyć o siebie nie robiąc nikomu krzywdy.
      Nie trzeba krzyczeć na cały głos kim się jest, najważniejsze by uwolnić się od stereotypów, który uniemożliwiają nam szczęśliwe życie :)

      Usuń
    2. Uważaj bo zaczynam czuć się jak celebryta;)

      Usuń
    3. Tylko nie celebryta, to słowo jest obraźliwe :) czuj się jak bohater ;) dokonałeś zmian i tak jak ktoś cię zainspirował do zmian tak teraz ty inspirujesz :)

      Usuń
    4. Przez ciebie się czerwienie;). A tak na serio to przesadzasz. Nie zrobiłem nic niezwykłego:).

      Usuń
  2. Małżeństwo geja dla "przykrywki" to draństwo bo dzieci w takiej rodzinie nie będą szczęśliwe. W okresie studiów miałem dziewczynę, która była dla mnie przykrywką. Rozstaliśmy się, ale do dzisiaj mi wstyd, że oszukiwałem tą dziewczynę. A co do życia geja na wsi to moim zdaniem nie jest tak źle. Mieszkam w małej wsi ( około 50 domów ) na moherowym podlasiu. Od 8 lat żyję w szczęsliwym związku z moim Obuziaczkiem. Nie mieszkamy razem bo opiekuję się schorowanym ojcem. 3,5 roku temu wieś dowiedziała się, że jestem gejem i mam faceta. Przez tydzień może dwa była to wiadomość najchętniej komentowana pod miejscowym sklepikiem, gdzie skupia się życie towarzyskie wsi. Ale ludzie pogadali i przestali. Nikt mi nic złego nie powiedział, nikt się nie odwrócił, moherówki odpowiadają "dzień dobry" jak się do nich ukłonię. Najbardziej rozbawiła mnie rozmowa z moim najlepszym kumplem ze wsi, który powiedział, ze już nie będzie wpadał do mnie na browarka, bo ludzie powiedzą, że on też gej, a on ma żonę i dwójkę dzieci, aaaaaaaaale jak przychodził tak przychodzi. Na początku sierpnia Obuziaczek ze swoją siorką i jej rodziną był u mnie na grillu i na festynie wiejskim. Ten kumpel powiedział potem, że szkoda, że on nie mógł być bo by poznał mego faceta. Festyn był bardzo udany, gwiazdą wieczoru był Zenek Martyniuk, było ze 2000 osób i nawet przez myśl mi nie przeszło, że miejscowi "maczo hetero", po dwunastu browarkach, mogą nas pobić czy wyzwać od pedałów. Mam tylko nadzieję, że po tym festynie moherówki skomentowały nasza obecność, że "mam przystojnego faceta". Ha, ha. Nie wiem czy mój wpis może choć o drobinę zmieni podejście Mariusza do jego orientacji, ale takie demonizowanie bycia gejem ze względu na fakt zamieszkiwania na wsi nie ma uzasadnienia. Dodam tylko, że oprócz tego, że mieszkam w podlaskim to jeszcze pracuję jako zastępca wójta w urzędzie gminy ( moim pracownikom z którymi mam dobry kontakt powiedziałem, żem penisolubny, starszym paniom z którymi nic mnie nie łączy oprócz miejsca pracy nie mówiłem bo nie czuję takiej potrzeby ). Trzeba żyć dla siebie, nie dla innych, bo życie tak szybko przemija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, mam wrażenie ze chyba cię kojarzę z Facebook
      Aczkolwiek mogę się mylić
      Twój wpis napewno Pomorze tym którzy borykają się z problemem bycia sobą ze względu na " pochodzenie"
      Ja również pochodzę z takiej wsi. U mnie jest około 20 bloków mieszkalnych i zdaje sobie sprawę ze ci starzy mieszkańcy wiedza ze jestem gejem. Raz byłem odwiedzić moja rodzine z moim chłopakiem . Osobiście jest mi to obojętne co o mnie mówią " chleba mi nie dają, chleba mi nie zabiorą "
      Dzięki za twój wpis :)
      Pozdrawiam
      Ps: nie lubię Zenka 🤣

      Usuń
    2. Wiesz, myślę że masz duże szczęście. Niestety twoja sytuacja, mimo iż naprawdę motywująca, pozostaje nadal w mniejszości. Myślę że dodatkowym plusem jest twoja pozycja społeczna, nikt na wsi nie odważy się bezpośrednio obrazić zastępcy wójta. Masz racje że powoli wszystko się zmienia, ale nadal zbyt wolno. Znam mieszkańców mojej okolicy. Przez wiele lat wycierpiałem od nich bardzo wiele, tylko dla tego że byłem innego wyznania. Na wsi wystarczy że przyjedziesz z dużego miasta i masz trochę inne poglądy, a stajesz się odmieńcem i dziwakiem. Tak jak Oskar mam gdzieś, to co o mnie mówią. Niestety gdybym powiedział publicznie kim jestem, największy cios padłby na moich rodziców. To ich dręczyliby ludzie, i właśnie tego chcę uniknąć. Ukrywam się ze względu na nich, aby mogli wieść w miarę spokojne życie. Natomiast ja próbuje budować swoje nowe z dala od zacofanego społeczeństwa. Oczywiście chciałbym kiedyś tam wrócić na stałe, oczywiście nie sam:).
      Mimo wszystko twoja historia jest inspirująca i daje mi nadzieję, że i mi się to kiedyś uda. Dziękuję i pozdrawiam;)
      Ps.też go nie lubię:)

      Usuń
  3. Twój znajomy nigdy nie będzie szczęśliwy, nigdy nie stworzy stałego związku dopóki siebie nie będzie akceptować (swojej orientacji) daleko w ten sposób nie ucieknie, tylko będzie coraz gorzej. Orientacji się nie wybiera poprostu ją się ma! Być gejem, to wiem kim jestem mieć wewnętrzy spokój, żyć zgodnie z swoją orientacją bez ściemy nic na siłe, nie udawać kogoś kim się nie jest. Rozumiem że trudno jest wyznać przed najbliższymi, coming out. każdy ma swój czas.
    Dla mnie jest to chore, tworzyć związek dla kamuflażu oszukiwać samego siebie, a przy okazji robić krzywdę sobie i innym, spierdolić życie po to żeby nie było plotek, co ludzie pomyślą hmmm warto? chodź najlepszy byłby kamuflaż i tak wcześniej się wyda. Takim zachowaniem, tokiem myślenia Mariusza zdecydowanie mówię nie!
    Ps. mojim zamiarem nie jest przykleić nikomu etykiety, tylko do pewnych życiowych sytuacji trzeba dojrzeć emocjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie się z tobą zgadzam. Ludzie maja tendencje do plotek ale z czasem to minie.
      Rozumiem strach przed coming out. Nic na sile ale żyć w takiej rozterce.
      Gdy człowiek odnajdzie ta równowagę w sobie, akceptację od razu łatwiej jest żyć.
      Z tym ze może mieć problemy jeśli chodzi o partnerstwo to znowu masz racje. Niestety mam podobne przeczucie.

      Usuń

Dzięki za uwagę :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...