Translate

Poznajmy się :)

czwartek, 30 lipca 2015

Człowiek człowiekowi obcy

Od czego boli Cię dupa heteryku?

pedały, geje,blog geja
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.




I ty, i ja 
urządzimy wyspę bez pomocy
tych, co tak chcą nam
włazić w pościel w butach,
w środku nocy.(...)*


    Jakiś czas temu znalazłem filmik w internecie o dwóch  gejach trzymających się za ręce spacerujących ulicami Moskwy.(filmik poniżej)
Dlaczego człowiek daje sobie prawo do wyzwisk, do upokarzania publicznego, albo jeszcze  gorzej do przemocy fizycznej. Taka sytuacja miała miejsce w tym przypadku.(przykład Dominika czytaj post)
       Akcja była przeprowadzona w Rosji, aczkolwiek czytając komentarze naszych rodaków, można by złapać się za głowę. Ludzie  którzy by pozbyć się homoseksualistów do życia powołali by A.Hitlera,.
Tekstami typu "do gazu z pedałami', "Hitler wróć i zrób z ciotami porządek" to standard.
Mało kto zastanawiał się chyba, że gdyby Hitler żył w czasach dzisiejszych to faktycznie -JA jako ten pedał stał w bym w kolejce do pieca ale autorzy tych wpisów również.
Każdy jest heterykiem a każdy chce nas jebać!, więc czemu to Ciebie boli dupa ?

    Zastanawia mnie i nigdy nie przestanie dziwić agresja ze strony ludzi.
Skąd tyle agresji, nienawiści, złości? Co robią złego Ci dwaj młodzi ludzie trzymając się za ręce? Gorszą  tym społeczeństwo ?, tym zachowaniem niszczą model rodziny ?, uczą złego zachowania dzieci ?. Należy sobie zadać pytanie, czy to przypadkiem nie ten dorosły, używając wulgaryzmów, przemocy robi większą szkodę, i takim zachowaniem uczy tworzenia relacji między ludzkich swoich dzieci ? Nikt inny jak "TY" sam, nie zniszczy twojego modelu rodziny.

   Ludzie zadajcie sobie pytanie co Ci się dzieje, gdy na ulicy zobaczysz dwóch chłopaków idących za rękę czy dwie dziewczyny ? Dostajesz zawrotu głowy ?, tracisz wzrok na cały dzień?, złamiesz nogę?, nagle płacisz większy podatek ? Nie dzieje się nic, kompletnie nic!. Podobnie gdyby doszło do legalizacji związków partnerski. Co Ci się stanie ? jakie szkody odniesiesz?
Religia na to nie pozwala? ( a czy każdy musi być wierzący?, chodząc do kościoła nie znaczy że jesteś katolikiem praktykującym, wiarę ma się w sobie, w czynach, nie w murach) Tradycja? zachowaj ją, a innym pozwól mieć swoje tradycje i zasady. Tobie nic się nie stanie, nic nie zyskasz ani nic nie stracisz.

   Każdy ma prawo myśleć sobie co chce, ale powinniśmy uważać na to co mówimy głośno i jak reagujemy.
        Czy ci śmiałkowie z filmu byli by również tacy odważni gdyby zamiast tych dwóch młodych chłopców szło dwóch kolesi z siłowni po 185 cm wzrostu, ubranych w dresy ?
Przecież tacy geje też są, czy taka sytuacja nie zmieniła by postaci rzeczy ? Czy mieli by odwagę nadal rzucać wyzwiskami albo użyć agresji fizycznej ?- nie sądzę.
Nikt nikogo nie zmusza, a przynajmniej nie powinien zmuszać do akceptacji, polubienia-nie! nie w tym rzecz, ale każdy z nas powinien zachować się z kulturą ze zwyczajnym szacunkiem do drugiej osoby, czy to tak dużo ?
    Czy nie łatwiej na widok gejów zwyczajnie odwrócić wzrok i spojrzeć na jakąś ładną dziewczynę?,(przecież jesteś heterykiem po co oglądać się za gejami?!) zamiast krzyczeć "jebane pedały" możesz powiedzieć swoje żonie/partnerce "kocham Cię" zamiast próbować uderzyć drugiego człowieka, weź swoje dziecko na ręce, czy pograj z nim w piłkę-czy my, czy świat nie był by wtedy bardziej przyjazny gdybyśmy nie kumulowali w sobie agresji i złości ?

  Odrywając się od tematyki gejów i homofobów (homofobia-przeczytaj post) chciałbym przypomnieć jedną z sytuacji na meczu piłki nożnej.
Jakiś pseudo kibic wtargnął na boisko i zachowywał się agresywnie, przypadkiem został postrzelony gumową kulą i zmarł. Jeden z głosów z tłumu krzyczał do policjantów, "kurwy jebane on miał syna" "zabiliście ojca synowi", i faktycznie tak było, chłopak zmarł, ale kto był temu winien? Gdyby był ojcem czy narażał by swoje życie i zachowywał się agresywnie ? Dlaczego jako ojciec nie był z synem, rodziną tylko rozwalał stadion na który i tak płaci podatki ?  Czy to nie paradoks ?
    Kolejnym przykładem była sytuacja (nie pamiętam w jakim mieście) gdy grupa chłopaków pobiła studenta, który wprowadził się na ich osiedle. Dlaczego to zrobili ?- odpowiedź jest przerażająca- on był czarnoskóry. Jedne z mieszkańców tego osiedla (facet około 50-ki) do telewizji wypowiedział się, że on nie dziwi się takiemu zachowaniu, gdyż wcześniej u nich na osiedlu nie mieszkał żaden murzyn!
Czyli jeśli na moim osiedlu pojawi się chłopak w rudych włosach, dziewczyna w lokach, to mamy jak by przyzwolenie społeczne na robieniu im krzywdy bo wcześniej nikt podobny się tu nie pojawił.

Wszystkim tym "maluczki" dedykuję tą piosenkę.

I ty, i ja
mamy coś swojego,
coś ważnego.
Maluczkim nic do tego.*


*J.Steczkowska-MOJA INTYMNOŚĆ

                                       



                                      


piątek, 24 lipca 2015

Wakacyjny romans

Obudzony ze snu

gej blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.


 Ranek przywitał mnie bardzo słonecznie, zresztą cały dzień miał być skąpany w słońcu. Postanowiłem wybrać się na basen, który jest w parku, można relaksować się w wodzie albo też leżeć na trawie.
Każda z  tych opcji jest dla mnie :)
   Rozłożyłem ręcznik na trawie rozebrałem się do kąpielówek i skoczyłem do basenu popływać.
Po kilkunastu minutach wróciłem na swoje miejsce wyjąłem książkę "11 minut" i leżąc pod słońce zagłębiałem się w historię Marii, dwudziestokilkuletniej dziewczyny z Brazylii.
Strona po stronie z pod przyciemniany okularów zauważyłem, że niedaleko mnie leży chłopak również z książką.
    Przystojny około trzydziestki, w fajnych szortach wyglądał interesująco.
Od czasu do czasu spoglądałem na niego, tak zwyczajnie, aż w którymś momencie nasze spojrzenia się spotkały.
Za drugim razem wymieniliśmy się uśmiechem, ale każdy z nas z powrotem zanurzył się  w lekturze.
Po pewnym czasie odłożyłem książkę , zamknąłem oczy i leżałem-mógł bym tak cały dzień.
   Gdy się ocknąłem sympatycznego Pana w ładnych szortach już nie było, nawet nie spostrzegłem kiedy wyszedł, spojrzałem na zegarek i sam już musiałem zbierać się do domu.
Idąc na przystanek autobusowy, zauważyłem już z daleka, że ten sam chłopak siedzi na przystanku autobusowym z którego też miał odjeżdżać  mój autobus.

Nie zauważył mnie gdy podchodziłem, czytał książkę, dopiero zobaczył gdy już byłem blisko, spojrzał na mnie a ja powiedziałem " hallo" na przywitanie,sytuacja byłą już krępująca by udawać, że się nie widzimy, odpowiedział nieśmiałym głosem i zamknął książkę. i stwierdziłem, że to dobry moment by zacząć rozmowę.
Okazało się, że jest tu w odwiedzinach u rodziny. Nadjechał autobus my wsiedliśmy i zajęliśmy miejsce obok siebie i rozmowa toczyła się dalej  bardzo swobodnie, troszkę o książkach-czytał jakąś historyczną, nie w moim temacie-rozmowa przebiegała tak sprawnie, że nim się zorientowaliśmy on musiał już wysiadać, stacje wcześniej niż ja, nawet nie zdążyliśmy się sobie przedstawić, nie daliśmy sobie żadnego kontaktu do siebie, nic.
Miłe chwile spędzone z nieznajomym dobiegły końca, bez żadnej możliwości kontynuacji, ale było miło.
   Po powrocie do domu zostawiłem rzeczy w przed pokoju zabrałem psa i poszedłem na spacer do mojego ulubionego parku.
Spacerując wąskimi ścieżkami parku szedłem w kierunku "mojej ławki" , która okazałą się już zajęta przez kogoś. Im bliżej podchodziłem zorientowałem się, że to nowy kolega z basenu.
Siedział na ławce i czytał swoją książkę, byłem w lekkim szoku, kto mógł by się spodziewać, że jeszcze trafimy na siebie.
Postanowiłem podejść i przywitać się. Chłopak był również zaskoczony, że mnie zobaczył ale było widać zadowolenie na jego twarzy.
Padły oczywiste pytania " Co Ty tu robisz?" i od słowa do słowa, próby wyjaśnienia skąd każdy z nas się tu wziął, siedziałem już obok niego, a on odłożył książkę obok.
   Nazywa się Rafał, tym razem przedstawiłem się od razu by móc mówić sobie po imieniu.
Swemu pieskowi zafundowałem dłuższy popołudniowy  spacer niż zawsze.
My siedzieliśmy sobie na ławce a słońce pomału chowało się za wierzchołkiem  drzew.
Miałem czas zresztą nie spieszyło mi się do domu, a on sprawiał wrażenie jak by w moim towarzystwie również czuł się dobrze.

    Nie pamiętam jak to się stało, ale Rafał chcąc wziąć książkę z ławki niechcący dotknął swoją dłonią o moją, w tym momencie oboje spojrzeliśmy na siebie, jak by w lekkim strachu przed tym dotykiem,sam byłem w lekkim szoku, patrzyliśmy tak jeszcze na siebie, było już szaro, dookoła nas drzewa i nikogo więcej poza nami i psem który leżał nieopodal nas, nasze twarze się zbliżyły, w pewnym momencie złączyły w pocałunku, na chwile znowu spojrzeliśmy na siebie, Rafał delikatnie się uśmiechnął, ja również spojrzałem mu w oczy złapałem go za twarz chciałem ponownie pocałować,aż nagle poczułem, że ktoś wylewa mi na nogę zimną wodę, ocknąłem się pomiędzy promieniami słonecznymi dostrzegam Biga, który wylewał na mnie strumienie wody z butelki a za nim stali nasi  znajomi którzy mieli dołączyć do mnie na basenie.

   Książka o tematyce seksu i romansu, oraz gorące słońce pobudziły mnie do wyobraźni, odwróciłem się za siebie chcąc zobaczyć czy przystojny chłopak w fajnych szortach jeszcze jest, ale faktycznie już go nie było, zresztą jego dziewczyny też nie ...


niedziela, 5 lipca 2015

Samotność

Mogło być inaczej

śmierć Dominika,
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.

    Od kilku dni obserwuje sytuację związaną z samobójstwem młodego chłopaka.
Oczywiście mowa tu o  Dominiku (14 l.), który powiesił się  w swoim domu, ponieważ był szykanowany i upokarzany nie tylko przez kolegów w szkole ale również nauczyciela.

    Wszyscy mówią -gej!, bo miał modną fryzurę, - pedzio! gdyż nosił spodnie rurki i przyjaźnił  się z dziewczynami.
    Gej, czy  nie gej jakie to ma znaczenie kiedy życie odbiera sobie w zasadzie dziecko ?!
Nikt nie zareagował w porę, by go uratować, nikt  nie umiał wyciągnąć do niego pomocnej dłoni !
A to co się dziej po jego śmierci jest jeszcze dodatkowo oburzające.
Powstają profile na Facebooku nie tylko te, które mają na celu zakpienie z tragedii, nikt na chwilę się nie zatrzymał, nie pomyślał, że zginął człowiek, nie było minuty ciszy, agresja rodziła się jeszcze większa. Powstały tez profile, które  nie wiem mają go wskrzesić ?, upamiętnić tragedię ? Tworząc te profile niczego nie osiągniemy, dajemy jedynie pole do popisu tym, którzy chcą wylewać swój jad, tylko tyle.

    Warto było by się tez zastanowić co  z tymi ludźmi, którzy wypisują wulgaryzmy i przezwiska ?!
Przecież w większości przypadków to również dzieci, których rodzice siedzą w pokoju obok.
Tak zwane bezstresowe wychowanie daje teraz swe znaki.
Dzieci wyrastają na ludzi pozbawionych morałów, bądź też (i chyba tu warto było by się zastanowić) zakompleksionych i nie dowartościowanych ludzi, którzy poniżając innych mogą zwiększyć swoją wartość i szacunek u kolegów, a bezkarność w internecie oraz anonimowość daje dużo pole do zabawy.
    Dlaczego nie edukujemy dzieci i rodziców, nie uprzedzamy ich o ewentualnych zagrożeniach wypływających z wolnego korzystania z internetu?.
Młodzież tych zachowań skądś się nauczyła. Agresywne zachowanie nie bierze się do tak sobie.

   Mówi się, że Dominik był bardzo wrażliwy, miał kompleksy, i to też doprowadziło do tej sytuacji.
Był wrażliwy  i miła prawo takim być.
Każdy z nas  przechodził swoje traumy w szkole. każdy z nas ma jakąś historię, radzimy sobie różnie, jednych to boli, inni  się tym nie przejmują, a inni tak jak Dominik nie radzą sobie  z tym.
Jak bardzo musiało być to dla,niego ciężkie i upokarzające, jak bardzo ta sytuacja wpłynęła na niego, jak bardzo go wyniszczała, że zdobył się na odwagę by odebrać sobie, życie, by zaplanować ten dzień tak, by  miał możliwość realizacji planu?.

    Co on w tym momencie myślał prosząc mamę  by mógł zostać w domu, co myślał gdy ona  wyszła do  pracy, co myślał wiążąc sobie sznurówki wokół szyi, co może myśleć czternastoletnie dziecko... ?

    Przykładów takich jak Dominik, jeśli chodzi o prześladowanie w szkołach jest mnóstwo.
Polecam wszystkim film NASZA KLASA . Film porusza problemy młodzieży nękanej przez swoich rówieśników w szkołach.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...